PrintO Prusa i3 – recenzja RepRapa DIY z polskiej stajni

Nie ma nic lepszego  niż przyjść do biura na 14:30 rano i usłyszeć od portierki „ehh, znowu mam paczkę dla Pana”. Tym razem był to dwupak od PrintO – chłopaki się uwinęli w super tempie, bo napisałem do nich w sobotę, a w poniedziałek paczka była już w drodze. Postanowiłem zrelacjonować unboxing, montaż i pracę z maszyną.

Cała paczka jest zapakowana naprawdę PRO – ładnie ostreczowana, oznaczona milionem emblematów dla kuriera (szukałem PCK, ale nie znalazłem), żeby przypadkiem nie przytrzasnął jej drzwiami od ciężarówki, czy coś. W środku jest nie zapowiadające niczego szare pudełko pozbawione jakichkolwiek oznaczeń. Ale ja jeszcze nie wiedziałem, że pod taśmą klejącą znajduje się magia.

Po rozchyleniu góry pudełka kiwnąłem sam do siebie z uznaniem. Niby budżetowa, niby pakowana na szybko, a jednak wszystko jest znów bardzo PRO – estetyczne pudełka z odpowiednimi opisami, dwie szpule filamentu na start – 1kg ABS i 1kg PLA (DevilDesign Ekofilament), pakiet ulotek i wizytówek, a także dwa podejrzane pakunki. Gdyby nie gabaryty i twardość, pomyślałbym, że to zwłoki. A teraz nic nie myślę, choć mam pewne podejrzenia – dam się zaskoczyć.

W środku pudełek z pudełka (hmmm… podpudełek?) również panuje porządek. Wszystko jest zabezpieczone przed uszkodzeniami w transporcie – podoba mi się, bo raz mi się zdarzyło, że kupując najtańszy kit na allegro dostałem drukarkę w pudełku po odkurzaczu, części były popakowane do reklamówek z Biedronki, a wolne przestrzenie były poupychane kulkami z gazetek reklamowych Auchan i Rossmana. Ale u PrintO jest pełna profeska.

Zacząłem od pudełka z kuszącą nazwą „części mechaniczne”. Znalazłem w nim woreczki ze śrubkami, nakrętkami i podkładkami – podzielone na rozmiary, z naklejonymi eleganckimi etykietkami. Były także sprężyny (pewnie do stołu), radełkowana śruba M8 (czyli już wiem, że będzie Wade extruder), nakrętki trapezowe (zaczynam mieć podejrzenia co do jednego z tych niezidentyfikowanych czarnych pakunków – jednak chłopaki chyba nie wrzucili tam wędzonej makreli), sprężyny (pewnie do stołu), garść łożysk 608 i lm8uu, paski, zębatki, sprzęgła, zasilacz (część mechaniczna czy easter egg?), a także komplet 5 silników krokowych.

Silniki pochodzą z demontażu, mają przedłużone przewody (na każdej z 4 żył jest termokurczka), a także etykiety – który silnik gdzie ma się znaleźć. Kusi mnie, żeby pieprzyć system i zamienić lewy Z z ekstruderem, a Y z X, ale coś czuję, że jest to związane z przewodami dociętymi na wymiar.

Kolejne pudełko, to elektronika. Pierwsze w oczy się rzucają dwa pękate pakunki z naklejkami „QC PASSED” spięte ze sobą przewodami. Nie ma co się obawiać, nie wybuchną (chociaż kto wie, jakby się zachowały kondensatory po podpięciu do 230V). Jest to złożony już w PrintO kompletny sterownik – kanapka Arduino+Ramps+Stepsticki posmarowana dressingiem termoprzewodzącym i okraszona radiatorami. Wystający kabel łączy Smart Adapter z Full Graphic Smart Controllerem. Czyli, że mamy ekran.

Ponadto, znajdziemy tutaj głowicę przypominającą V5 znanej firmy, endstopy, 2 zamienne dysze (mamy założoną 0.4, do tego do zabawy dorzucają 0.3 i 0.5), trytytki, oplot, wentylator, kartę SD, przewód zasilający, przewód usb, przewód głośnikowy (chłopaki zapomnieli mi chyba spakować wieżę), a także stół grzejny i szybę. Niezbyt wiem, jak podłączyć szybę do sterownika, ale skoro była w pudełku z elektroniką, to chyba muszę coś wymyślić. Ze stołem też jest jeden haczyk – musimy sami sobie przylutować przewód. Poza haczykiem jest też komplet klipsów i zestaw naklejek. Kusi mnie, żeby nakleić je na zderzak w moim wielorybie, ale one chyba służą do oznaczenia przewodów.

Kolejne pudełko, to części drukowane. Jest to cały komplet plastików do Prusy i3, łącznie z obudową na kontroler. Wydrukowane z jaskrawego, czarnego PLA, na warstwie prawdopodobnie 0.2-0.3. Wiem nawet, czego używają jako pokrycia heatbedu, bo trochę tego kleju biurowego wciąż jest na wydrukach. Ale spoko spoko, wrzucę je do miski z ciepłą wodą (ciepłą, nie gorącą!), kapką detergentu (nieśmiertelny Ludwik) i będzie cacy.

Zabierzmy się za tajemnicze streczowe pakunki. W cylindrycznym, ku mojemu zaskoczeniu, nie znajdywała się wędzona makrela, a jedynie komplet wałków, prętów gwintowanych i trapezów. Aczkolwiek odkrycie tego zajęło mi dobre 5 minut, bo walczyłem z tym jak z kebabem xxl. Tylko że ze streczu i pianki. No i może trochę miał na to wpływ fakt, że zamiast noża używałem mojej szczęśliwej szpachelki (jest ze mną od mojej pierwszej Prusy i2 i nie noszę jej na szyi jako amuletu tylko dlatego, że boję się, że jest tak ostra, że przy upadku przebije mi płuco).

W ostatniej, płaskiej paczce, znajdziemy aluminiowe elementy – główną bramę drukarki, futurystyczny talerz na owoce i skrzydła husarii.

Jeśli chodzi o montaż, to przebiegł bez większego kłopotu.

Cała instrukcja – klik, jest bardzo obszerna, porządnie zredagowana – chłopaki odrobili zadanie domowe na 5+. Jeśli mogę dodać jakieś uwagi od siebie, to:

  • części mechaniczne wyłóż na stole, części drukowane przesyp do pudełka po częściach mechanicznych – łatwiej będzie odnajdywać potrzebne elementy
  • skręcając główną bramę ze skrzydłami husarii rozwierć otwory na 4mm i użyj śrubek M4 – przytrzymaj sobie nakrętki długimi szczypcami, albo w szczelinę obok nakrętki wsuń duży płaski śrubokręt, żeby ją sklinować przed kręceniem się
  • ogólnie nakrętki M3 można przytrzymywać kluczem 5,5mm
  • uważaj na szybę, bo ma ostre krawędzie
  • przy sprzęgłach i zębatkach, a także nakrętkach M10 polecam użyć kleju do gwintów (niebieski locktite i tym podobne)
  • załóż radiator na mosfet od stołu
  • a najlepiej od razu zamontuj tam przekaźnik samochodowy >15A
  • nie siadaj na schodach, bo dostaniesz wilka

Jeśli chodzi o pracę…

Muszę przyznać, że 3mm płyta aluminiowa przegrywa ze stalą – lekko ugina się przy większych przyspieszeniach stołu, więc lepiej ograniczyć je do 600-700mm/s^2 (aczkolwiek rozmawiałem już na ten temat z PrintO i możliwe, że niedługo zostanie poprawiona). Można też oczywiście wydrukować usztywnienia.

Problemem były również przewody od endstopów, które były dość delikatne i podatne na urywanie – ja w swoich egzemplarzach je wymieniłem, a także zostałem zapewniony, że producent od tej pory również wymieni na trwalsze we wszystkich przyszłych egzemplarzach.

Ekstruder i głowica, to klasyczny zestaw Wade + V5, w wersji która wygląda, jakby miała szansę na druk z gumy, albo wymagała jedynie niewielkich poprawek. Praca z nim jest dość wygodna, a solidne przełożenie pozwala zapomnieć o gubieniu kroków ekstrudera. Jedyne obawy może wywołać plastikowa zębatka na silniku, którą ciężko jest dobrze dokręcić, ale zamiast śruby, w najgorszym wypadku można potraktować ją cyjanopanem – ja nie musiałem, te zębatki wchodziły na silnik dopiero przy użyciu prowizorycznej prasy.

Stół też nie jest niczym odkrywczym – standardowe MK2B, które w parę minut rozgrzewa się do 100 stopni bez większych problemów. Na „gołej” szybie PLA chwyta bez problemu, a po nałożeniu Dimafixu nawet z ABS sobie radziłem.

Ogólnie, jako, że jestem fanbojem Repetiera, stworzyłem konfigurację repetier-firmware do tej maszynki – klik. Instrukcje wgrywania i wyjaśnienie tej zmiany znajdziecie w moim tekście: Jak się przesiąść na Repetiera? I dlaczego?. Natomiast jeśli będziecie chcieli zmodyfikować ustawienia, pobieżnie wyjaśniłem je w innym tekście – Repetier Firmware – konfiguracja dla opornych. Przy okazji, zacząłem się przekonywać do Slic3ra Prusa Edition i stworzyłem jakieś początkowe profile pod Printo i3 al – klik.

Pamiętajcie, że Prusy na prętach gwintowanych mogą nie mieć prostopadłych osi. Warto wydrukować kostkę kalibracyjną, która pozwoli sprawdzić, czy przekątne są równe. Ja zaprojektowałem kostkę z dziurą w środku – pozwala zmierzyć tolerancję zewnętrznego i wewnętrznego pasowania jednocześnie. Do pobrania tutaj – klik. Zewnętrzne wymiary to 40x40mm, wewnętrzne to 20x20mm. W lewym dolnym rogu znajduje się otwór o średnicy 4mm pozwalający szybko zorientować się w jakiej pozycji była drukowana kostka. Przy okazji sprawdza drukowanie drobnych otworów 😉

A, jeszcze jedno – już niedługo, w sklepie Printerspace.pl będzie można kupić zarówno drukarki PrintO, jak również filamenty Spectrum oraz Dimafix. Czytelnicy dostaną też bonusy. Stay tuned!

PS – jeśli potrzebujesz pomocy w montażu, masz jakiś problem z konfiguracją, usterkę, bądź nie możesz w ogóle się zdecydować jaką drukarkę wybrać – pisz na kontakt@maciejdrukuje.pl