A gdyby tak Windows miał miniaturki modeli 3D jako ikony?

Jeśli ktoś jest tak samo chorym drukarzem 3D jak ja i ma większość dysku zawalone plikami .stl, to pewnie denerwuje go brak podglądu w Eksploatorze Windows. Ja kiedyś już trafiłem na rozwiązanie, ale zapomniałem je opisać. Przypomniał mi o tym jeden z wpisów na jednej z miliona grup na fejsie.

O co chodzi?
Bierzemy sobie oprogramowanie k-studio – link, służące do obsługi drukarek za miliony monet, których wcale nie musimy mieć. Instalujemy je i… zapominamy o nim, nigdy nie używając. Podkreślam – nie musimy mieć wcale tej drukarki, ani jej widzieć na oczy. Nie musimy odpalać tego programu!

W czym tkwi haczyk?

Instaluje nam się razem z k-studio plugin do Windows Explorera, który powoduje, że ikony plików .stl w całym systemie ze statycznych zamieniają się w podgląd modeli.  TADA!